Podsumowanie 7. kolejki Ligowiec Weekend!
07.03.2025
Za nami już 7. seria gier w Ligowiec Weekend. W Ekstraklasie mamy nowego lidera. W minioną niedzielę AZS PJATK ulegli Powiewowi Czarnobyla, co wykorzystał Orlik Mokotów, który po zwycięstwie nad Polisquadem awansował na pierwszą pozycję. W I Lidze czołowa dwójka, czyli FC EAGLE oraz FC InterTeam pauzowała, ale za ich plecami sporo się działo. Kokosy po efektownej wygranej nad WARRIORS-REAL wskoczyli do top3 i są na ten moment w dobrej sytuacji w wyścigu o medale. Zapraszamy na podsumowanie 7. kolejki w Ligowiec Weekend!
Zmagania w Ekstraklasie zaczęliśmy dwoma starciami o godzinie 16:45. I tu jako pierwszych na tapet weźmiemy Polisquad i Orlik Mokotów. Tutaj bukmacherzy więcej szans dawali załodze z Mokotowa, ale przez długi czas było to zacięte widowisko. Dopiero po pierwszym kwadransie goście zadali dwa ciosy, dlatego też obie strony schodziły „do szatni” przy stanie 0:2. W 28 minucie gospodarze po strzale Jacka Gomulskiego złapali kontakt na 1:2, ale reakcja przeciwników była zabójcza. Orlik z Patrykiem Borowskim i Danielem Werfelem u steru zaaplikował 5 kolejnych trafień, dzięki czemu powiększyli swoją przewagę do 1:7. Polisquadowi udało się jedynie zmniejszyć rozmiary porażki na 2:7. Dla gości takie rozstrzygnięcie oznaczało awans na pierwszą pozycję.
Rywalizacja na najwyższym szczeblu jest nieprawdopodobnie wyrówna, co potwierdziło spotkanie numer 2. Przed tygodniem Gentlemen pokonali ówczesnego lidera i wydawało się, że mogą myśleć nawet o podium. Ale w 7. serii gier zanotowali porażkę z zamykającym stawkę DMN Yebañsk, co zrzuciło ich aż na 8. pozycję. Sam mecz ekipy ze Stegien z DMN to było fantastyczne widowisko. Już po 11 minutach goście dowodzeni przez Jakuba Cygana i Andreia Tsiashenkę wyszli na 0:3, ale od tego momentu zaczęła się pogoń gospodarzy, którą kierował Grzegorz Prosalski. Gentlemen wciąż naciskali na rywali, ale ci za każdym razem uciekali. I chociaż team w białych strojach walczył do ostatnich sekund, to finalnie DMN Yebañsk po kapitalnej wymianie ognia wygrali 6:7, przedłużając swoje nadzieje na utrzymanie.
Następnie na murawie zameldowali się Chwast Lotosu oraz ERGO Technology & Services S.A.. Lepiej w te zawody weszło ERGO, które już w 2 minucie prowadziło 0:1, ale Biało-zieloni jeszcze przed upływem pierwszej odsłony zadali oponentom 4 skuteczne uderzenia i mieliśmy już 4:1. Tuż po zmianie stron goście zbliżyli się na 4:2, ale gospodarze już po 120 sekundach się odgryźli. Po kolejnych 2 minutach było 5:3, ale Chwast z najlepszym na placu Piotrem Ingaczewskim na czele kontrolował sytuację i powiększył dystans do 7:3. Na samym finiszu dobrze dysponowany tego dnia Mateusz Puchalski wpisał się na listę listę strzelców, ale dla ERGO było już za późno, by myśleć o korzystnym rezultacie. Chwast Lotosu triumfował 7:4, dzięki czemu zdobył niezwykle cenne 3 oczka.
W tym samym czasie, na boisku obok, FC TAURI podejmowało SND. Ta konfrontacja była bardzo ważne w kontekście uniknięcia spadku, toteż nikt tu nie zamierzał kalkulować. Do przerwy było 2:2 (po dublecie zanotowali Adrian Wrona i Kuba Kwaśniewski), ale tuż po wznowieniu gry Kwaśniewski skompletował hat-tricka, a po 25 minutach było już 2:4 po samobóju. Lecz beniaminek wzmocniony transferem Wrony nie zamierzał składać broni. Napastnik gospodarzy dołożył 2 gole (w 30 i 33 minucie), a tuż przed końcowym gwizdkiem Wrona podał do Tomasza Meroka, który rzutem na taśmę zapewnił TC TAURI zwycięstwo 5:4. To pozwoliło drużynie w czarnych trykotach wciąż mieć nadzieje na top3, SND za to wciąż są zagrożeni degradacją.
Na zamknięcie 7. kolejki został nam hit w postaci potyczki Powiewu Czarnobyla z AZS PJATK. Już w 7 minucie gospodarza za sprawą Adriana Kucharskiego prowadzili 1:0, ale w 13 minucie Alexander Organ huknął z dystansu na 1:1. Nie minęło 120 sekund gdy drogę do siatki znalazł Bartłomiej Zasadzki i po pierwszej części było 2:1. Ówczesny lider próbował odrabiać straty, ale znakomicie między słupkami spisywał się Konrad Jaworski. A jego koledzy z pola także nie zawodzili. W 24 minucie na 3:1 podwyższył Tomasz Mikołajczyk, a na 2 minuty przed końcem sprawę przesądził Zasadzki, dając Bordowym victorię 4:1. Powiew w taki oto sposób został nowym wiceliderem, spychając AZS aż na 3. miejsce.
Polisquad vs Orlik Mokotów 2:7
Gentlemen vs DMN Yebañsk 6:7
Chwast Lotosu vs ERGO Technology & Services S.A. 7:4
FC TAURI vs SND 5:4
Powiew Czarnobyla vs AZS PJATK 4:1
https://www.ligowiec.pl/leagues/zima-2025-ligowiec-weekend/ekstraklasa
W I Lidze wyjątkowo zagraliśmy tylko 3 spotkania zamiast 5, ale mocnych wrażeń wystarczyło na całą pełną kolejkę. Już w pierwszym meczu, pomiędzy Niemłodymi Wilkami i Bimbrownikami, mieliśmy mnóstwo emocji. Do przerwy byliśmy tu świadkami klasycznej wymiany ognia, ale nieco lepszą skuteczność zaprezentowali gospodarze, którzy pod przywództwem Kacpra Tymosiaka prowadzili 3:2 (dla załogi w żółtych trykotach dublet zanotował Michał Kowalski). Po zmianie stron obraz gry nie zmienił się. Wilki podwyższyli na 4:2, ale za chwilę mieliśmy odpowiedź gości. Po czym znowu gospodarze znaleźli drogę do siatki, ale Bimbrownicy w 30 minucie ponownie się zbliżyli, tym razem na 5:4. Potem obie ekipy miały swoje okazje na zmianę wyniku, ale ten finalnie utrzymał się i dzięki temu Niemłode Wilki zgarnęły pełną pulę.
Następnie na placu zameldowali się WARRIORS-REAL oraz Kokosy. Tutaj wszystko rozstrzygnęło się w pierwszym kwadransie, gdy Fioletowi kierowani przez Jakuba Paducha wypracowali sobie przewagę 0:4. Gospodarze starali się odgryzać, ale nie potrafili znaleźć sposobu na świetnie dysponowanego bramkarza Mateusza Błaszczaka. I dopiero po zmianie stron udało im się to dwukrotnie (za sprawą Mariusza Tryzybowicza), ale goście nie zamierzali zwalniać tempa. Fantastycznie spisywał się wspomniany Paduch, wspierali go Youness Achah Boune i Michał Pierzchlewicz, ale tak naprawdę wszyscy zawodnicy Kokosów dołożyli swoją cegiełkę. W efekcie Drużyna w fioletowych strojach triumfowała 2:9 i umocniła się w czołowej trójce.
Na sam koniec zostali nam Corston Wankers oraz FC Saint. Po pierwszej, bardzo wyrównanej odsłonie było 1:2. Dla Niebieskich trafiał Gracjan Konieczy, dla gości zaś dublet skompletował Long. W 22 minucie Konieczy po raz drugi wpisał się do protokołu, wyrównując na 2:2, ale to podziałało na rywali jak płachta na byka. W 27 minucie Long podał do Kiena i Święci ponownie wyszli na prowadzenie (2:3), a następnie obie załogi miały kilka szans na zdobycie gola. Udało się to gościom. W 37 minucie najlepszy na placu Long ustrzelił hat-tricka, a za moment dorzucił 2 w tej rywalizacji asystę (do Donga), co przełożyło się na zwycięstwo 2:5 dla FC Saint.
Niemłode Wilki vs Bimbrownicy 5:4
WARRIORS-REAL vs Kokosy 2:9
Corston Wankers vs FC Saint 2:5
https://www.ligowiec.pl/leagues/zima-2025-ligowiec-weekend/i-liga