W Ligowiec Weekend dotarliśmy do symbolicznego półmetka rozgrywek, ale wciąż jesteśmy dalecy od najważniejszych rozstrzygnięć. W Ekstraklasie ważne wygrane zanotowali AZS PJATK oraz Orlik Mokotów i wydaje się, że to właśnie te 2 ekipy będą biły się o złoto. W I Lidze zaś 5 zwycięstwo zgarnęli FC EAGLE, ale goniący ich wicelider FC InterTeam nie zamierza odpuszczać walki o mistrzostwo. Zapraszamy na podsumowanie 5. kolejki Ligowiec Weekend!

W Ekstraklasie wystartowaliśmy meczem Orlika Mokotów z Gentlemen. Faworyci od początku narzucili swoje warunki, co przełożyło się na to, że już po kwadransie było 4:0 dzięki współpracy Macieja Mamli, Krzysztofa Mamli i Patryka Borowskiego. Goście jednak nie składali broni i zdołali zdobyć bramkę do szatni autorstwa Grzegorza Prosalskiego. Tuż po wznowieniu gry Orlik podwyższył na 5:1 i utrzymywał bezpieczny dystans. W samej końcówce załoga ze Stegien postawiła wszystko na jedną kartę, ale udało im się jedynie zmniejszyć rozmiary porażki na 6:4.

Walki o podium nie odpuszcza Powiew Czarnobyla. Bordowi mierzyli się z FC TAURI i trzeba powiedzieć, że to był mecz, w którym świetnie spisywali się obaj bramkarze, Konrad Jaworski i Adrian Kakietek. Przez długi czas utrzymywał się tu bezbramkowy remis i dopiero niemal na samym finiszu poznaliśmy zwycięzce. Powiew w 34 minucie wyszedł na 1:0 po trafieniu Mateusza Przystupy, a niedługo później wynik na 2:0 ustalił najlepszy na placu Adrian Kucharski i dzięki temu niezwykle cenne 3 oczka powędrowały na konto gospodarzy.

W minioną niedzielę nie zawiódł też lider. AZS PJATK, bo o nich mowa, podejmował SND i dość szybko, bo już w 3 minucie, objął prowadzenie. W 12 minucie odpowiedzieli goście, ale jeszcze przed upływem pierwszej odsłony Tomek Bicz z pomocą Mira Haidara skompletował hat-tricka i zrobiło się 3:1. Po zmianie stron Akademicy nie zamierzali się zatrzymywać i po 33 minutach było już 5:1. Zespół znad Dolinki w ostatnim fragmencie tych zawodów ruszył odważniej do przodu, ale AZS miał wszystko pod kontrolą, co przełożyło się na ich victorię 6:3, która pozwoliła im utrzymać się na pierwszej lokacie.

W tym samym czasie, na boisku obok, obejrzeliśmy konfrontację Polisquadu z Chwastem Lotosu. Pierwsza połowa to była klasyczna wymiana ognia (3:2), a stan ten trwał do 24 minuty, gdy mieliśmy 4:3. Lecz po około pół godzinie tej potyczki nominalni gospodarze dowodzeni przez Jacka Gomulskiego i Roberta Cendrowskiego przejął inicjatywę i na efekty nie trzeba było długo czekać. W ostatnich 11 minutach Polisquad dorzucił jeszcze 3 bramki, nie tracąc przy okazji nic, a to dało im wygraną nad obrońcami tytułu 7:3 i awans do czołowej trójki.

Na zamknięcie 5. kolejki byliśmy świadkami rywalizacji ERGO Technology & Services S.A. z DMN Yebañsk. I trzeba przyznać, że to spotkanie miało swoją dramaturgię. Już po 9 minutach DMN napędzany przez Jakuba Cygana odskoczył na 0:3 i wydawało się, że to oni sięgną po pełną pulę. Tymczasem jeszcze przed przerwą Marek Wójcik zdobył bramkę kontaktową, a w 23 minucie skompletował dublet i przewaga stopniała do 2:3. W 27 minucie było już 3:3, a po kilku chwilach ERGO wyszło na prostą (4:3). Na 120 sekund przed końcowym gwizdkiem MVP tego spotkania Wójcik po raz 3 tego dnia wpisał się na listę strzelców, przez co gospodarze po udanym come-backu triumfowali 5:3.

 

Orlik Mokotów vs Gentlemen 6:4

Powiew Czarnobyla vs FC TAURI 2:0

AZS PJATK vs SND 6:3

Polisquad vs Chwast Lotosu 7:3

ERGO Technology & Services S.A. vs DMN Yebañsk 5:3

https://www.ligowiec.pl/leagues/zima-2025-ligowiec-weekend/ekstraklasa

 

Na tapet weźmiemy teraz I Ligę, gdzie jako pierwsi na boisku stawili się Elitarni Gocław i Niemłode Wilki. Nominalni goście już w 4 minucie wyszli na 0:1, a tuż przed upływem pierwszej odsłony poprawili na 0:2. Po wznowieniu gry załoga z Gocławia próbowała się odgryzać, ale tego dnia nie było mocnych na bramkarza Jakuba Popławskiego, który tego dnia zachował czyste konto. A dodatkowo ze świetnej strony pokazał się Adrian Dąbrowski. Kapitan Wilków skompletował hat-tricka, co w ostatecznym rozrachunku przełożyło się na wygraną 0:5 i awans do górnej połówki tabeli.

Dość podobny przebieg miało starcie Bimbrowników z Kokosami. Fioletowi jeszcze przed przerwą uzyskali przewagę 0:3 (w czym największy udział miał Jakub Paduch), a później umiejętnie kontrolowali przebieg wydarzeń na murawie. Po 32 minutach było 0:4, ale po chwili mieliśmy odpowiedź gospodarzy na 1:4 (drogę do siatki odnalazł Michał Kowalski). Co tylko podrażniło gości, którzy na finiszu z pomocą duetu Paduch – Tomasz Lelonek podwyższyli na 1:6, w pełni zasłużenie zgarniając pełną pulę. Kokosy dzięki tej victorii utrzymali się w czołówce ligowej stawki.

Znacznie bardziej zacięte było spotkanie FC InterTeamu z WARRIORS-REAL. Na samym starcie obie drużyny wbiły sobie po sztuce (po 7 minutach było 1:1), ale potem ten stan utrzymywał się przez długi czas. Co w dużej mierze było zasługą obu golkiperów, Bohdana Horokhova i Patryka Franczuka. Przewagę cały czas miał wicelider i w 29 minucie udało się gospodarzom wyjść na prowadzenie 2:1. Nie minęło 120 sekund i mieliśmy odpowiedź Wojowników na 2:2. Wydawało się, że goście dowiozą remis, ale w samej końcówce dublet Aliakseia Kiryianova zrobił różnicę, dzięki czemu FC InterTeam rzutem na taśmę zwyciężył 4:2 i pozostał na 2. pozycji.

Następnie na placu zameldowali się FC Oldboys i Corston Wankers i tu również byliśmy świadkami emocjonującego widowiska. Strzelanie zaczęło się tu niemal natychmiast, bo już w 4 minucie bramkę zdobył Mai Linh. Po upływie kwadransa zrewanżował się Adrian Gębski i było 1:1. Finał pierwszej odsłony był pełen mocnych wrażeń. W 20 minucie ponownie sprytem w polu karnym wykazał się Mai Linh, ale po chwili jego wyczyn powtórzył Paweł Seluk i oba zespoły schodziły do szatni przy stanie 2:2. W drugiej części obie strony wykreowały sobie mnóstwo szans na zmianę wyniku, ale ten się nie zmieniał. I dopiero na sekundy przed ostatnim gwizdkiem nie kto inny jak Mai Linh przesądził o triumfie Oldbojów (3:2).

Na zamknięcie 5. kolejki FC EAGLE podejmował FC Saint. Faworytem był tu aktualny lider, ale to święci po uderzeniu Hunga z 10 minuty wyszli na 0:1. Gospodarze dość szybko opanowali sytuację i już po pierwszej połowie było 2:1. Tuż na otwarciu drugiej Hung strzelił drugiego gola (na 2:2), ale reakcja rywala była wzorowa. Orły kierowane przez Jana Bąka i Tomasza Dobrowolskiego odskoczyli gościom na 5:2 i wydawało się, że nic tu się już nie przydarzy. Lecz Saint walczyli do końca i udało się im nawet zbliżyć na 5:3. Finalnie jednak FC EAGLE nie pozwolili przeciwnikom na więcej i zgarnęli 5 komplet punktów z rzędu tej zimy.

Elitarni Gocław vs Niemłode Wilki 0:5

Bimbrownicy vs Kokosy 1:6

FC InterTeam vs WARRIORS-REAL 4:2

FC Oldboys vs Corston Wankers 3:2

FC EAGLE vs FC Saint 5:3

https://www.ligowiec.pl/leagues/zima-2025-ligowiec-weekend/i-liga