fotogalerie po kliknięciu na logo Play!!!
TURNIEJ PLAY CUP 2010 ROZSTRZYGNIĘTY
Punktualnie o godzinie 9:00, w sobotę 29 maja 2010 roku, rozpoczął się
pierwszy w historii turniej piłkarski dla pracowników firmy Play. Miejscem
turnieju i jednocześnie pikniku rodzinnego były dwa boiska ze sztuczną
trawą, przy ulicy Piaseczyńskiej 71. Nad prawidłowym przebiegiem imprezy
czuwali pracownicy rozgrywek piłkarskich Ligowiec. Na ich specjalne
zamówienie od rana świeciło słońce, co zapowiadało wspaniałą imprezę.
Do turnieju zgłosiło się dwanaście drużyn, w tym jedna, która wystąpiła
gościnnie. Była nią reprezentacja firmy Huawei, występująca pod czujnym
okiem Aleksandry Cicheckiej. Trzeba zaznaczyć, że firma Huawei była
sponsorem tego turnieju i to dzięki nim, uczestnicy oraz liczni kibice mogli
skosztować pysznego grilla. Poza tym firma Huawei była sponsorem części nagród dla zawodników. Pomysłodawcą turnieju i także osobą mocno
zaangażowaną w jego przebieg był Daniel Górski z ramienia Play.
W czasie tego turnieju strzelono aż dziewięćdziesiąt trzy bramki. A tak się
złożyło, że tą najpiękniejszą bramką była ta ostatnia, autorstwa Kamila
Palmowskiego, która w finałowym meczu doprowadziła do wyrównania i rzutów
karnych. Wszystko zaczęło się jednak o wspomnianej dziewiątej rano, gdy jako
pierwsi na boisko wyszli zawodnicy z drużyn Billing Team i Bracia Tachibana
oraz jesteśmy Hardcorami i Zabójcze Ryjówki. Uwagę trudno było podzielić na
dwa boiska, tym bardziej, że na boisku A w drużynie Zabójcze Ryjówki
występowały trzy panie, które poza urodą i wdziękiem, pokazywały
nieprzeciętne umiejętności piłkarskie. Jako przeciwwagę, na boisku B,
oglądać można było jednych z największych faworytów turnieju, czyli Bracia
Tachibana, w którego składzie wyróżniał się od pierwszych minut Marcin Oryl.
Po piętnastu minutach wybiegły kolejne cztery drużyny tj.: Ultra Mega Orły
przeciwko Biznesmenom oraz COPS team i drużyna nazywana Orłami Górskiego,
czyli CORE & 3GNS HQ. Oba mecze miały wyrównany przebieg. Na boisku A padł
remis, a na boisku B Orły Górskiego nieznacznie wygrały, co dawało im to
dużo lepsze perspektywy na kolejne spotkania. Swoje umiejętności na boisku
pokazały jako ostatnie pokazały Procurement and Friend Team oraz Chłopcy z
Room 262, a na boisku B Chłopcy z NOCU i Huawei. W tych meczach po 1:0
wygrały Chłopcy Room 262 i Huawei i to był początek ich drogi do półfinałów.
Każda z drużyn w grupie eliminacyjnej musiała rozegrać po pięć spotkań. Po
dwóch kolejkach każda z drużyn ciągle miała realne szanse na awans. Dopiero
po trzeciej kolejce pokazali się faworyci. W grupie A drużyny Jesteśmy
HardcoRAmi oraz Chłopcy z Room 262 zebrały po siedem punktów, zaś
UltraMegaOrły i Biznesmeni mieli po pięć punktów. W czwartej kolejce doszło
do decydujących starć, gdyż drużyny z pięcioma punktami zagrały przeciwko
tym drużynom z siedmioma punktami. Jak się wkrótce okazało Jesteśmy
Harcorami i Chłopcy z Room 262 pokonali swoich rywali i przed bezpośrednim
pojedynkiem między sobą, mieli już zapewniony awans do półfinału. W grupie B
było bardziej ciekawie. W trzeciej kolejce Core & 3GNS HQ zagrały przeciwko
Huawei. Zwycięstwo w tym meczu tych drugich przybliżyło ich do awansu, ale
Orły Górskiego miały nadal bardzo realną szanse. Po trzech kolejkach liderem
były drużyny Huawei i Bracia Tachibana mając komplet zwycięstw. Dalej Orły
Górskiego Core & GNS HQ miały sześć punktów, a znikomą szansę miała jeszcze
drużyna CORE Team. W czwartej kolejce Biling Team pokonali jednak Core Team
zabierając im iluzoryczne szanse awansu. Jednak to mecz pomiędzy Braćmi
Tachibana a Orłami Górskiego był kluczowy. Orły wygrały i obie drużyny
zrównały się z punktami. Natomiast po czwartej serii meczów Huawei był nadal
bez porażki. Zaczęły się liczenia przed ostatnią kolejką i pytania drużyn do
organizatorów. W grupie A wszystko było już jasne oprócz tego, kto wyjdzie
do półfinałów z pierwszego miejsca. W grupie B wszystko mogło się jeszcze
zdarzyć i liderujący Huawei, który nie doznał jeszcze porażki, mógł spaść na
trzecie miejsce. Pierwszy, kluczowy mecz, był pomiędzy Orłami Górskiego a
drużyną Biling Team. Orły musiały wygrać by zwiększyć swoje szanse awansu i
spokojniej obserwować następny mecz. Orły jednak przegrały 0:1, co było
sporą niespodzianką i tylko wygrana Huawei przeciwko Bracią Tachibana, mógł
dać Orłom awans. Tutaj jednak sprawy potoczyły się inaczej i pewne
zwycięstwo Braci Tachibana 2:0 wyniosło tę drużynę na pierwsze miejsce.
Huawei natomiast awansowało do półfinału z drugiego miejsca.
Po rozgrywkach grupowych zaczęły się gry o konkretne miejsca w turnieju. W
pierwszym pojedynku zwycięsko po rzutach karnych wyszły Zabójcze Ryjówki i
to one wyprzedziły Chłopców z NOCU. W tym meczu Ryjówki zdobyły dwie bramki
w ostatniej minucie meczu, co było ogromną niespodzianką, w walce o
jedenaste miejsce. Warto zaznaczyć, iż Zabójcze Ryjówki do strzelania trzech
rzutów karnych, wystawiły trzy swoje zawodniczki i to one zapewniły celnymi
strzałami puchar za jedenaste miejsce. Zacięty pojedynek stworzyły ekipy
Procurement z Biling Team o dziewiąte miejsce. 3:2 wygrała ekipa Billing
Team. W meczu o siódme miejscu ponownie oglądaliśmy karne a w nich
Biznesmeni okazali się lepsi od COPS Team. Mecz o piąte miejsce przegrały
Orły z E-Shop. W pojedynkach półfinałowych trudno było znaleźć faworytów,
ale niespodzianką była stosunkowo łatwa wygrana Chłopców z Room 262 nad
braćmi Tachibana. W drugim półfinale zobaczyliśmy karne. W niej lepsi
okazali się Jesteśmy Hardcorami i zespołowi Huawei pozostał mecz o trzecie
miejsce. Zmęczenie po tak długim turnieju dawało o sobie znać. Zespół
Huawei, który mierzył w pierwsze miejsce, nie sprostał Braciom Tachibana w
ostatnim pojedynku o trzecie miejsce. W finałowym meczu mieliśmy powtórkę z
grupy A. W pierwszym meczu było 0:0 w drugim, tym najważniejszym, pierwsi
bramkę zdobyli zawodnicy z Room 262. Jednak kapitalny strzał wspomnianego
już Kamila Palmowskiego doprowadził do wyrównania 1:1 i rzutów karnych. Po
kilku minutach mieliśmy zwycięzców całego turnieju. Zespół Chłopców z Room
262 przeszli turniej bez porażki i zasłużenie zdobyli tytuł mistrzów. Na
pocieszenie zespołu Jesteśmy HarcoRAmi pozostało drugie miejsce i tytuł
najlepszego bramkarza turnieju, którym organizatorzy uznali Łukasza
Dziewińskiego. Wśród podających wyróżnienie znalazło się w rękach Michała
Majchrczaka z Braci Tachibana. Statuetki dla najlepszego strzelca i
najlepszego zawodnika wpadła w ręce zawodnika z tego samego zespołu. Marcin
Oryl był najskuteczniejszym i zarazem najlepszym zawodnikiem turnieju.
Pierwszy turniej dla pracowników Play przeszedł do historii, ale
już podczas jego trwania, dało się słyszeć głosy, że nie był on ostatnim.
Grającym przypadł do gustu wymyślony przez Daniela Górskiego z Play
charakter turnieju w formie pikniku rodzinnego. Boiska Ligowca odwiedziło
niemal dwieście osób, w tym wielu rodziców z dziećmi. Dla najmłodszych
prowadzone były specjalne zabawy z piłkami, które cieszyły się dużym
powodzeniem. Jeśli dodać do tego sto trzydzieści grających zawodników, to
można powiedzieć, że była to bardzo udana impreza.
Zapraszamy za rok!!!
ligowiec.pl