/img/cien_lew1.gif
/img/cien_praw1.gif
obrazek
/files/oferta_klubowa_ligowiec.jpg
Informacje o meczu
AK Warszawiak Mokotów
2:2
(1:0)
Myszyn Edyszyn
Bramki:
Pawłowski Radek (17.)
Dudziński Daniel (27.)
2015-10-18 godz.11:50

Zawodnik meczu:
Grzegorz Zaleski
Bramki:
Zaleski Grzegorz (26.)
Wojtczak Marcin (50.) sam.
Asysty:
Kwieciński Eryk
Najlepszy zawodnik:
Dudziński Daniel
Najlepszy zawodnik:
Zaleski Grzegorz
Bramkarz:
Szczerba Darek: 7 pkt.
(3-4-0-0)
Skład:
Tomasz Cieślak, Daniel Dudziński, Patryk Kęcik, Marcin Kotomski, Irek Kowal, Paweł Kur, Marcin Lutecki, Radek Pawłowski, Darek Szczerba, Wojciech Wojewódzki, Marcin Wojtczak,
Skład:
Damian Dziok, Maciej Frąckiewicz, Kuba Kazubek, Olaf Kielar, Michał Kleszczewski, Piotr Krent, Eryk Kwieciński, Artur Utrata, Grzegorz Zaleski,

Remis, który nie cieszy

Spotkanie AK Warszawiak Mokotów z Myszyn Edyszyn było dla jednych i drugich okazją do oddalenia się na bezpieczną odległość od strefy spadkowej. Obie ekipy przybyły w optymalnych składach, tak więc tego, że ktoś mówiąc kolokwialnie „wymięknie” też nie obstawialiśmy. Od pierwszego gwizdka spotkanie było bardzo wyrównane, a do tego zawodnicy żadnej ze stron nie odstawiali nóg (kilka razy Icemix był w użyciu). W końcu zaczęły się pojawiać również sytuacje podbramkowe - ciekawie zrobiło się np. w 11 minucie gdy Darek Szczerba zaprezentował zebranym swoje bramkarskie umiejętności po uderzeniu Michała Kleszczewskiego, by po chwili samemu kopnąć piłkę z własnej połowy tak, że ta na tyle złośliwie zrykoszetowała od jednego z defensorów Myszyn, że jedynie instynktowna interwencja Kuby Kazubka uchroniła gości przed utratą gola. W 17 minucie Myszyn Edyszyn nie mieli już tyle szczęścia, gdyż wybita z rzutu rożnego piłka ostatecznie spadła pod nogi Radka Pawłowskiego, który nie zawahał się i pewnym uderzeniem dał Warszawiakowi prowadzenie. Gospodarze mogli jeszcze trafić „do szatni” -w 25 minucie główkował ich kapitan Tomasz Cieślak, lecz minimalnie chybił.

Zaraz po gwizdku wznawiającym grę Myszyn Edyszyn wyrównali - Eryk Kwieciński mimo asysty rywala zdołał dograć do najskuteczniejszego snajpera gospodarzy Zaleskiego, który czystych sytuacji nie zwykł marnować. Zawodnicy Myszyn Edyszyn niedługo cieszyli się z remisu. O pechu może mówić wracający między słupki etatowy golkiper gości Artur Utrata, gdyż zdobyta w 27 minucie przez Daniela Dudzińskiego bramka należy do kategorii tych dla bramkarzy najgorszych (co potwierdzi chociażby Duszan Kuciak). Mówiąc ściślej: dośrodkowana przez „Warszawiaka” piłka minęła skaczących do niej graczy obu teamów i ostatecznie wylądowała w długim rogu bramki Myszyn. W dalszej części meczu obie strony nie rezygnowały ze zdobywania goli, lecz wynik na tablicy pozostawał bez zmian. Nierzadko też dochodziło do sytuacji kontrowersyjnych i kuriozalnych, o których jednak dla dobra futbolu lepiej nie wspominać. Niestety dla graczy AK Warszawiaka „czarną serię” zamknęła sytuacja z 50 minuty, w której wybijający piłkę obrońca Marcin Wojtczak kopnął tak nieszczęśliwie, że futbolówka ostatecznie poleciała obok zaskoczonego Szczerby i wylądowała w jego własnej bramce. Po spotkaniu w obu teamach czuć było niedosyt. Nie ma się zresztą czemu dziwić, gdyż jeden punkt nie poprawia sytuacji żadnej ze stron, a choćby jedna wygrana Dentystów mogłaby sprawić, że w dole tabeli zrobiłoby się naprawdę gorąco.

[MG]


e-TarNet