/img/cien_lew1.gif
/img/cien_praw1.gif
obrazek
/files/oferta_klubowa_ligowiec.jpg
Informacje o meczu
Służewiec
4:1
(1:1)
AK Warszawiak Mokotów
Bramki:
Komorowski Mateusz (18.)
Pęksa Piotr (32.)
Życzyński Arek (39.)
Szurmiński Piotr (48.)
2015-09-27 godz.10:55

Zawodnik meczu:
Mateusz Komorowski
Bramki:
Kęcik Patryk (24.)
Asysty:
3 - Komorowski Mateusz
Dąbrowski Czarek
Najlepszy zawodnik:
Komorowski Mateusz
Najlepszy zawodnik:
Kęcik Patryk
Bramkarz:
Rutka Adam: 8 pkt.
(3-5-0-0)
Bramkarz:
Kowalski Dawid: 6 pkt.
(3-3-0-0)
Skład:
Czarek Dąbrowski, Ayhan Emiroglu, Mateusz Komorowski, Arek Życzyński, Piotr Pęksa, Adam Rutka, Konrad Szczepański, Piotr Szurmiński,
Skład:
Paweł Brzozowski, Tomasz Cieślak, Daniel Dudziński, Patryk Kęcik, Dawid Kowalski, Paweł Maciak, Radek Pawłowski, Wojciech Wojewódzki,

Służewiec wygrywa po dobrym meczu

Chociaż po pierwszej czy drugiej kolejce nie powinno się prorokować ani wyciągać wniosków, to jednak dotychczasowe wyniki AK Warszawiak Mokotów mówiąc delikatnie nie powalały, a jak wiadomo Służewiec raczej nie należy do drużyn, z którymi chciałoby się grać ”na przełamanie” złej passy.

Przejdźmy jednak do wydarzeń na boisku. Ten z początku wyrównany mecz obfitował w efektowne zagrania z pierwszej piłki, wymiany pozycji czy też przytomne odbiory. Choć piłkarze gospodarzy z czasem przeszli do ataku pozycyjnego i stopniowo spychali gości do obrony, to jednak szybkie kontry „Warszawiaków" stanowiły dla nich poważne zagrożenie. Wynik już w pierwszej minucie mógł otworzyć Ayhan Emiroglu, lecz jego szarżę powstrzymała interwencja Dawida Kowalskiego. Później groźnie kontratakowali goście, lecz ani Cieślak ani Brzozowski nie znaleźli patentu na Ryńskiego. Klincz trwał aż do 18 minuty, w której Czarek Dąbrowski odważnie minął trzech przeciwników, po czym odegrał w pole karne do Mateusza Komorowskiego który pewnym strzałem umieścił piłkę w krótkim rogu bramki Kowalskiego. Zawodnicy Służewca postanowili w spokoju dokończyć pierwszą połowę, lecz długie rozgrywanie piłki zemściło się na nich w 24 minucie, w której Patryk Kęcik przeciął jedno z podań, po czym popędził na bramkę Ryńskiego i nie dał mu szans na interwencję. Do przerwy było więc 1:1.

Druga połowa była popisem skuteczności piłkarzy Służewca, którzy choć przejęli kontrolę nad grą, wciąż często byli nękani przez (na szczęście dla nich nieskuteczne) kontrataki AK Warszawiaka. Ostateczny marsz ku zwycięstwu zapoczątkował w 32 minucie Komorowski, który ze skrzydła dograł do Piotra Pęksy, a popularny „Cypis” z zimną krwią zakończył akcję. W 39 minucie ochrzczony tego dnia „królem asyst” Komorowski znakomicie przedłużył piłkę do Arka Życińskiego stwarzając mu sytuację „sam na sam” z Kowalskim- atakujący Służewca nie pomylił się i było 3:1. Będący w coraz trudniejszej sytuacji goście wciąż próbowali się odgryźć, lecz brakowało im skuteczności, gorszego dnia Ryńskiego, czy może po prostu szczęścia jak w 42 minucie, w której golkiper gospodarzy sparował uderzenie Kęcika na poprzeczkę. Zawodnicy gospodarzy również nie zamierzali tego dnia wypuszczać prawie pewnego zwycięstwa z rąk i w 48 minucie kropkę nad i postawił Piotr Szurmiński który perfekcyjnie rozegrał kontrę z zaliczającym trzecią asystę Mateuszem Komorowskim. Tuż przed końcową syreną „Warszawiacy” mogli jeszcze zdobyć bramkę, lecz uderzenie Tomasza Cieślaka, tak jak 6 minut wcześniej jego kolegi trafiło w poprzeczkę.

Forma graczy Służewca na początku sezonu daje im nadzieję na walkę o czołowe lokaty. AK Warszawiak chwilowo zamykają tabelę, jednak i w ich grze widać sporo pozytywów więc życzymy im, by nowe stroje w barwach Dumy Stolicy przyniosły szczęście na murawie.

[MG]


e-TarNet