/img/cien_lew1.gif
/img/cien_praw1.gif
obrazek
/files/oferta_klubowa_ligowiec.jpg
Informacje o meczu
Klub Sadybiakos
3:6
(2:4)
Służewiec
Bramki:
Badziak Adam (17.)
Perkowski Marek (25.)
Kęska Sebastian (41.)
2014-03-09 godz.17:35

Zawodnik meczu:
Stanisław Kurkiewicz
Bramki:
Szurmiński Piotr (9.)
Komorowski Mateusz (11.)
Kapała Marcin (21.)
Komorowski Mateusz (22.)
Szczepański Konrad (37.)
Dąbrowski Czarek (50.)
Asysty:
Perkowski Marek
Asysty:
3 - Szczepański Konrad
Dąbrowski Czarek
Komorowski Mateusz
Kapała Marcin
Najlepszy zawodnik:
Perkowski Marek
Najlepszy zawodnik:
Kurkiewicz Stanisław
Bramkarz:
Ossowski Paweł: 6 pkt.
(4-2-0-0)
Bramkarz:
Kurkiewicz Stanisław: 9 pkt.
(5-4-0-0)
Skład:
Adam Badziak, Tadeusz Cegiełko, Michał Gierczak, Piotr Gwóźdź, Sebastian Kęska, Arkadiusz Lewandowski, Grzegorz Morawski, Paweł Ossowski, Marek Perkowski, Marcin Sasak,
Skład:
Czarek Dąbrowski, Ayhan Emiroglu, Marcin Kapała, Michał Komorowski, Mateusz Komorowski, Stanisław Kurkiewicz, Piotr Pęksa, Konrad Szczepański, Marek Szczepański, Piotr Szurmiński,

Okrutne oblicze futbolu
Mecz niewykorzystanych szans Klubu Piekarni. Przy lepszej skuteczności mogli spłatać figla Służewcowi i zaprzepaścić ich szanse na objęcie prowadzenia w Ekstraklasie. Ale po kolei. Mecz rozpoczął się dość ostrożnie, oba zespoły badały się wzajemnie. Klub Piekarnia oddawał lepsze strzały, jednak na posterunku był fenomenalny tego dnia Stanisław Kurkiewicz. Bramkę jako pierwsi zdobyli zawodnicy Służewca. W dziewiątej minucie sprytnie wykonali oni rzut wolny. Zamiast uderzać na bramkę, piłka została rozegrana do boku do Piotra Szurmińskiego. Piotr ograł jeszcze obrońcę biorąc go na zamach i oddał mocny strzał przy bliższym słupku. Dwie minuty później było już 2:0. Piłkę w polu karnym Piekarni przejął Mateusz Komorowski, rozegrał ją jeszcze z partnerem, zgubił bramkarza i uderzył do pustej bramki. W siedemnastej minucie Klub Piekarnia strzelił bramkę kontaktową. Przebitkę w okolicach pola karnego wygrał Adam Badziak. Nie namyślając się długo huknął z dystansu nie do obrony. Zawodnicy Klubu Piekarni stwarzali sobie dobre okazje, ale w pierwszej połowie minimum trzy razy stuprocentowe sytuacje bronił Stanisław Kurkiewicz. Służewiec zaś zdobył kolejne bramki. Najpierw w dwudziestej pierwszej minucie bramkarza pokonał Marcin Kapała, a następnie po długim podaniu od swoich obrońców, piłkę bez przyjęcia do bramki skierował głową Mateusz Komorowski. Piekarnia zdołała strzelić tuż przed przerwą jeszcze jedną szansę dającą im nadzieje na lepszy wynik w drugiej części meczu - Marek Perkowski przelobował wychodzącego do niego bramkarza. O ile w pierwszej części meczu gra była jeszcze dość wyrównana, o tyle w drugiej połowie mogliśmy się przekonać, dlaczego futbol bywa okrutny. Klub Piekarnia zdominował tę część spotkania, a mimo to nie potrafił udokumentować tego bramką. Na przeszkodzie stawała celność strzałów, bądź Stanisław Kurkiewicz, który wyrastał jak spod ziemi przy uderzeniach przeciwników oraz znakomicie czytał grę przecinając dośrodkowania. Jakby tego było mało, w trzydziestej siódmej minucie po szybkiej kontrze i strzale w górny róg Konrada Szczepańskiego było już 2:5. Ciągłe ataki wreszcie dały efekt w czterdziestej pierwszej minucie, gdy indywidualną akcję przeprowadził Sebastian Kęska i uderzył po krótkim rogu. Klub Piekarnia do końca przeważał, jednak to Służewiec ustalił wynik w ostatniej minucie meczu po bramce Darka Dąbrowskiego. Służewiec dzięki temu zwycięstwu awansował na pozycję lidera Ekstraklasy, której będzie bronił w ostatniej kolejce. Tego dnia był zespołem słabszym, jednak jak na lidera przystało - nawet jak ma słabszy dzień to potrafi wygrać mecz. Słowa uznania należą się jednak dla całej drużynie Klubu Piekarni za walkę i stworzenie widowiska oraz Stanisławowi Kurkiewiczowi za niesamowite

e-TarNet