/img/cien_lew1.gif
/img/cien_praw1.gif
obrazek
/files/oferta_klubowa_ligowiec.jpg
Informacje o meczu
Służewiec
5:3
(3:1)
Gmina Michałowice
Bramki:
Komorowski Mateusz (1.)
Komorowski Mateusz (21.)
Wnuk Mateusz (25.) sam.
Szczepański Marek (30.)
Szczepański Konrad (45.)
2014-01-26 godz.11:50

Zawodnik meczu:
Mateusz Komorowski
Bramki:
Czuba Paweł (18.)
Osiński Konrad (36.)
Wysocki łukasz (37.)
Asysty:
2 - Szczepański Konrad
Szurmiński Piotr
Asysty:
Mazurek Patryk
Wysocki łukasz
Rusek Marcin
Najlepszy zawodnik:
Komorowski Mateusz
Najlepszy zawodnik:
Wysocki łukasz
Bramkarz:
Kurkiewicz Stanisław: 7 pkt.
(3-4-0-0)
Bramkarz:
Wnuk Mateusz: 6 pkt.
(3-3-0-0)
Skład:
Czarek Dąbrowski, Ayhan Emiroglu, Marcin Kapała, Mateusz Komorowski, Stanisław Kurkiewicz, Piotr Pęksa, Konrad Szczepański, Marek Szczepański, Piotr Szurmiński,
Skład:
Paweł Czuba, Mariusz Jóźwiak, Patryk Mazurek, Konrad Osiński, Marcin Rusek, Adrian Tomaszewski, Sebastain Ulbrych, Rafał Wieteska, Mateusz Wnuk, łukasz Wysocki,

Służewiec wciąż niepokonany

Służewiec znakomicie rozpoczął sezon i do tej pory jako jedyny zdobył komplet punktów. Tym razem formę jego zawodników miał sprawdzić przeciwnik uważany za bardzo groźnego - drużyna Gminy Michałowice.

Nawiązując do klasyki: gwizdek sędziego rozpoczął wieki mecz, tyle, że zamiast przyśpiewkowego Piotrka Włodarczyka na 1:0 trafił Mateusz Komorowski, który znakomicie wykorzystał stykowe prostopadłe podanie od Szczepańskiego. Chwilę później bohaterowie ostatniej akcji zagrali identycznie, lecz tym razem ich plany pokrzyżował bramkarz Michałowic Wnuk. Służewiec przejął kontrolę nad grą, a osłabieni brakiem wyróżniającego się w poprzednich spotkaniach Volodymyra Maibachevskyego piłkarze Michałowic potrzebowali dobrych 10 minut by zebrać się na odpowiedź. Na strzały decydowali się Wysocki i Tomaszewski, lecz nie zdołały one zaskoczyć Kurkiewicza. W 18 minucie nastąpiło przełamanie- otwierające drogę do bramki Służewca podanie Wysockiego wykorzystał Paweł Czuba. Gdy wydawało się, ze Michałowice łapią rytm, przycisnęli zawodnicy w czerwonych strojach, chcąc jeszcze przed przerwą odzyskać utracone prowadzenie. Udało się w 21 minucie- ponownie obronę gości rozmontowali Szczepański z Komorowskim. Pech nie opuszczał graczy w żółtych koszulkach. Na kilka sekund przed syreną stracili gola w przedziwnych okolicznościach. Mocno bita piłka z rzutu rożnego w iście bilardowy sposób odbijała się w polu karnym i wpadła do siatki, a pechowcem który jako ostatni jej dotknął okazał się być bramkarz Michałowic.

Na początku drugiej połowy optyczną przewagę również mieli gracze Służewca, którzy nie pozwalali rywalom na zbyt wiele. W 30 minucie Piotr Szurmiński zdecydował się na rajd prawym skrzydłem i płasko dośrodkował spod linii bocznej. Mocne dogranie do bramki skierował Marek Szczepański, a „akcja łysych” jak sami nazwali ją (pomni na fryzury kolegów) zawodnicy Służewca zapewniła gospodarzom bezpieczną jak się wydawało przewagę. Wielu w tym momencie mogłoby uznać spotkanie za rozstrzygnięte. Gracze gospodarzy grali już na luzie, a akcje Michałowic nie kleiły się. Wystarczyło jednak kilkadziesiąt sekund dekoncentracji, aby mecz z powrotem nabrał rumieńców. Dwa razy piłkarze Służewca rozluźnili szyki obronne i dwie szybo rozegrane akcje ( Osiński 36’, Wysocki 37’) dały Michałowicom kontakt z rywalem. Co więcej, coraz lepsza gra piłką „żółtych” dawała nadzieję na kolejne bramki. Szarpaną grę z obu stron uspokoił dopiero gol Szczepańskiego z rzutu wolnego (45’)- trafienie to odebrało chyba gościom wiarę w sukces, zaś gospodarzom dało komfort psychiczny, co pozwoliło na ustawienie szyków obronnych i dowiezienie zwycięstwa do końcowego gwizdka.

Chwila nieuwagi mających mecz pod kontrolą graczy Służewca kosztowała ich sporo nerwów w końcówce- a mogła znacznie więcej. Jednakowoż w ostatecznym rozrachunku będą liczyć się punkty, a tych piłkarze lidera Ekstraklasy wciąż nie stracili.

[MG]


e-TarNet