/img/cien_lew1.gif
/img/cien_praw1.gif
obrazek
/files/oferta_klubowa_ligowiec.jpg
Informacje o meczu
Myszyn Edyszyn
5:3
(1:1)
Służewiec
Bramki:
Krent Piotr (15.)
Krent Piotr (29.)
Białkowski Krzysztof (39.)
Krent Piotr (40.)
Krent Piotr (49.)
2013-05-19 godz.12:50

Zawodnik meczu:
Piotr Krent
Bramki:
Komorowski Mateusz (5.)
Pajor Eryk (43.)
Czech Mateusz (50.)
Asysty:
2 - Białkowski Krzysztof
Kielar Olaf
Asysty:
2 - Komorowski Mateusz
Pęksa Piotr
Najlepszy zawodnik:
Krent Piotr
Najlepszy zawodnik:
Komorowski Mateusz
Bramkarz:
Utrata Artur: 13 pkt.
(8-5-0-0)
Bramkarz:
Dąbrowski Czarek: 10 pkt.
(6-4-0-0)
Skład:
Krzysztof Białkowski, Damian Dziok, Olaf Kielar, Piotr Krent, Łukasz Malinowski, Artur Utrata,
Skład:
Mateusz Czech, Czarek Dąbrowski, Mateusz Komorowski, Michał Komorowski, Eryk Pajor, Piotr Pęksa, Konrad Szczepański,

Lider przegrywa z grającym w szóstkę Myszyn Edyszyn
Takiego wyniku jakim zakończyło się spotkanie Myszyn Edyszyn – Służewiec na pewno nie można było obstawiać przed jego rozpoczęciem. Służewiec przystępował do meczu jako lider, z kompletem punktów, Myszyn z kolei do czasu pierwszego gwizdka nie był w stanie zebrać nawet kompletu zawodników. Gra w pięciu, z Olafem Kielarem jako rozwiązaniem awaryjnym na bramce nie rokowało dobrze. I zmienił tego nawet fakt, że niedługo po rozpoczęciu gry między słupki stanął nominalny bramkarz Artur Utrata, a Kielar uzupełnił stawkę graczy z pola. W meczu z wyżej notowanym rywalem, toczonym w takim upale, bez zmiany Myszyn Edyszyn nie byli faworytem. Początkowa faza meczu zdawała się potwierdzać te przypuszczenia. W 5 minucie po świetnym prostopadłym podaniu po ziemi od Piotra Pęksy, Mateusz Komorowski znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, którą z łatwością wykorzystał. Wyrównanie przyszło dokładnie dziesięć minut później, choć trzeba przyznać, że Pomarańczowym pomogło nieco szczęście, lub raczej bramkarz rywali. Piotr Krent odebrał, bowiem rywalom piłkę, ale jego strzał delikatnie mówiąc, nie należał do najgroźniejszych, mimo to Czarek Dąbrowski puścił piłkę pod pachą i ta wpadła do siatki. Po przerwie doszło do podobnej sytuacji, z podobnym zakończeniem. Znowu uderzał Piotr Krent, tym razem po długim rogu i znowu nic nie zapowiadało bramki dla gospodarzy. Wydawało się, że piłka ominie bramkę, ale gdy golkiper Służewca odprowadzał ją wzrokiem nagle okazało się jednak, że znajduje się ona w świetle bramki i wpadnie do siatki. Ten gol był już chyba ostatnim dzwonkiem dla Służewca, że trzeba się zbierać do odrabiania strat. Choć goście dobrze odczytali ten znak i zaczęli ostrzej atakować to nie poszły za tym żadne konkrety w postaci bramek. Co więcej w 40 minucie było już 4:1 dla Myszyn Edyszyn, a ten czwarty gol był jednocześnie trzecim w tym meczu Piotra Krenta. Dla Służewca światełko nadziei zapaliło się jeszcze w 43 minucie, gdy po golu Eryka Pajora przegrywał on tylko 4:2. Na odrobienie strat pozostało Czerwonym w tym momencie jeszcze stosunkowo dużo czasu, bo siedem minut. Zamiast gości, do siatki po raz czwarty trafił zdecydowanie najlepszy w tym meczu Piotr Krent. W 49 minucie chciał on przelobować Czarka Dąbrowskiego, tę próbę bramkarz jednak dobrze zablokował, ale piłka znowu znalazła się pod nogami Krenta, który drugą próbę już skutecznie wykończył. W samej końcówce do bramki trafił Mateusz Czech, ale gracze Służewca mieli świadomość, że pozostałych dwóch goli już nie odrobią i nawet nie spieszyli się ze wznowieniem gry. TG

e-TarNet