/img/cien_lew1.gif
/img/cien_praw1.gif
obrazek
/files/oferta_klubowa_ligowiec.jpg
Informacje o meczu
Służewiec
3:5
(1:3)
Get Bank
Bramki:
Komorowski Mateusz (7.)
Dzik Artur (25.) sam.
Komorowski Mateusz (26.)
2012-05-13 godz.17:30

Zawodnik meczu:
Krzysztof Kaczor
Bramki:
Kaczor Krzysztof (1.)
Ściborowski Michał (10.)
Juchnowski Piotr (20.)
Kaczor Krzysztof (34.)
Asysty:
Szczepański Konrad
Asysty:
Michalik Piotr
Ściborowski Michał
Juchnowski Piotr
Najlepszy zawodnik:
Komorowski Mateusz
Najlepszy zawodnik:
Kaczor Krzysztof
Bramkarz:
Dąbrowski Czarek: 11 pkt.
(7-4-0-0)
Bramkarz:
Michalik Piotr: 11 pkt.
(7-3-1-0)
Skład:
Mateusz Czech, Czarek Dąbrowski, Mariusz Kamiński, Mateusz Komorowski, Piotr Pęksa, Adam Szczepański, Konrad Szczepański, Marek Szczepański,
Skład:
Artur Dzik, Rafał Janowicz, Piotr Juchnowski, Krzysztof Kaczor, Rafał Kucharczyk, Michał Ściborowski, Piotr Michalik,

Get Bank goni czołówkę

Ciekawy mecz rozgrywały teamy Służewca i Get Banku. Emocji nie zabrakło od pierwszej do ostatniej minuty, wyrównane widowisko trzymało wysoki poziom.
Już w 1. minucie gola dla gości zdobył Krzysztof Kaczor. Niestety dla gości, dobrego dnia nie miał w niedzielę Piotr Michalik, który w pierwszym meczu na odkrytym boisku miał problemy z dokładnymi wybiciami. W 7. minucie jedno z “podań” do przeciwników wykorzystał Mateusz Komorowski po podaniu Konrada Szczepańskiego. Szybko zrewanżować mógł się Kaczor, ale nie wykorzystał dogodnej sytuacji. W 10. minucie sędzia podjął kontrowersyjną, ale prawidłową decyzję o przyznaniu rzutu wolnego z granicy pola karnego - kiedy Czarek Dąbrowski wyjechał po piłkę zbyt daleko. Gracze nieco się zagotowali, czego efektem była podwójna niebieska kartka w 11. minucie. Przed samą syreną gola na 1:3 zdobył Piotr Juchnowski, samemu wypracowując sobie okazję.
Po przerwie, w 25. minucie pechowo piłkę odbił Artur Dzik i pokonał Michalika, a gospodarze zbliżyli się do przeciwników. Jeszcze większy pech spotkał po raz kolejny bramkarza Get Banku, który nabił Komorowskiego, a piłka wpadła do bramki. Końcówka jednak należała do gości - skuteczność odzyskał Kaczor, a akcja w 39. minucie to najbardziej typowa bramka zdobywana przez ekipę gości: piłkę z autu mocno wybija Michał Ściborowski, a koledzy głową kierują ją do siatki. Tym razem padło na Dzika, który zrehabilitował się w ten sposób za “swojaka”.

[KS]


e-TarNet